Historia Pokémonów. Kompletna historia najbardziej udanej franczyzy na świecie – recenzja książki
Rozwijana już od prawie trzydziestu lat marka Pocket Monsters – kieszonkowych stworków, czyli po prostu Pokémon – bardzo szybko wpasowała się w światową kulturę nie pozostawiając nikogo wobec niej obojętnym. Wydawać by się mogło, że opowiedziano o nich już wszystko, a jednak to nie do końca prawda. Książka Historia Pokémonów. Kompletna historia najbardziej udanej franczyzy na świecie od wydawnictwa APN Promise pokazuje, że to uniwersum zawiera jeszcze całkiem sporo sekretów do odkrycia.
Zacznijmy recenzję od nieco przydługiego wstępu. Za początek uniwersum Pokémon uważa się pomysł, który narodził się w głowie Satoshiego Tajiriego, który łapał robale za czasów swojej młodości. Gdy został projektantem gier, mógł wcielić swoje wizje w życie, nad czym myślał już na początku lat dziewięćdziesiątych. Ich realizacja nastąpiła w roku 1996 pod postacią dwóch gier na przenośną konsolę Game Boy, które podbiły serca Japończyków. Wraz z upływem czasu „Kieszonkowe stworki” sprawnie podbijały resztę świata i to nie tylko jako gry wideo, lecz także jako zabawki, karty, manga, anime i tym podobne. Imperium Pokémonów szybko się rozrastało i to nie przez przypadek. Ciągła rozbudowa serii o nowe pokraki, regiony do odwiedzenia czy elementy dające coraz większą przyjemność z obcowania z tym uniwersum, zapewniły Pokémonom globalny sukces, który niewielu udało się osiągnąć.
Album z Pokémonami
Cytując fragment książki: dziś niemal niemożliwe jest znalezienie kogoś, kto nie rozpoznałby postaci takich jak Pikachu czy Ash Ketchum, a także kultowego logo z Pokéballem. Oczywiście pojawiło się też kilka pozycji w różnym stopniu i na wiele sposobów poruszających temat zjawiska kulturowego, jakim stały się Pokémony zarówno od strony idei ich powstania, jak i historii marki. Jedną z nich jest wydana w Polsce Historia Pokémonów. Kompletna historia najbardziej udanej franczyzy na świecie, publikacja oczywiście w stu procentach nieoficjalna.
Zacznijmy może od prezencji omawianej tu pozycji. Książka jest dystrybuowana w bardzo ładnym wydaniu albumowym, czyli w twardej oprawie i na błyszczącym papierze kredowym, ma też całkiem spore rozmiary. Widać od razu, że jest to produkt wysokiej klasy dla koneserów i hardcore’owych miłośników Poksów. Dzięki wielgachnemu tytułowi i okładce wysokiej jakości, książka zdaje się krzyczeć: „weź mnie w ręce i rzuć chociaż okiem”. Co ciekawe, zachodnie wydanie, nad którym pracowali ludzie z brytyjskiego magazynu Retro Gamer, jest znacznie uboższe, bo jedynie w broszurowej oprawie, więc powinniśmy docenić decyzję wydawnictwa Promise. Oczywiście poszła za tym wysoka cena, ale to zrozumiałe, że za jakość trzeba płacić.
Niestety książka, którą właśnie recenzuję, ma obecnie pewną wadę – wydano ją w języku angielskim już niemal 4 lata temu, na 25-lecie serii, a polskojęzyczna wersja pochodzi z 2023 roku i bazuje na trzecim, uzupełnionym, zagranicznym wydaniu. Obecnie mamy 2025 rok, więc jest już dosyć nieaktualna i kończy się na ósmej generacji Pokémonów, którą zamyka gra Pokémon Legends: Arceus, rozgrywająca się w regionie Hisui. Owszem, polska edycja zawiera artykuł wprowadzający nas w dziewiątą generację i przybliżający nam nowy region inspirowany Hiszpanią – Paldea – i nadchodzącą premierę Pokémon Scarlet & Violet, ale to raczej zbiór oczekiwań na przyszłość niż próba aktualizacji treści książki. Czy to w jakiś sposób wpływa negatywnie na Historię Pokémonów? Oczywiście, że nie, ale dobrze by było, by kolejni kupujący wiedzieli, jakiej treści oczekiwać.
Ćwierć wieku bycia trenerem
Przejdźmy do zawartości książki. Pomimo popularnego w Polsce anime, puszczanego przez telewizje RTL7 i Polsat na początku lat dwutysięcznych, czyli zadziwiająco szybko jak na tamte czasy, obecnie Pokémony kojarzone są raczej z konsolowymi grami – od tych na pierwszego Game Boya, po tytuły na Nintendo Switch. W każdym razie u nas było odmiennie niż w Japonii i na Zachodzie – najpierw zapoznaliśmy się z serią poprzez anime i karty, a gry były dla nas pieśnią przyszłości. Jednak świat poznał kieszonkowe stworki przez gry (pomimo zawirowań wydawniczych i „tytułowych”), więc artykuły o nich stanowią gros zawartości książki, ale ich dominacja nie przytłacza i inne media z Pokémonami w roli głównej też są tu przedstawione. Jedne bardzo szeroko, inne zaś w postaci ciekawostek, ale wszystko ma tu swoje miejsce.
Książka podzielona została na osobne rozdziały, w których znajdziemy przekrój każdej generacji od pierwszej do ósmej, ze wszystkim, co wniosły do uniwersum nie tylko odnośnie do nowych stworków czy dostępnych mediów, lecz także pod kątem różnorodnego sprzętu, zabawek czy nowych idei oraz pomysłów na rozwój całej franczyzy. Wiadomo przecież, że Pokémony to nie tylko ikoniczny Pikachu (chociaż w Polsce może to tak wyglądać), ale już setki zróżnicowanych zwierzątek dla szerokiego grona fanów, chociaż sporo z nich nie dostało tyle czasu antenowego, ile potrzeba. Całość okraszono tonami ciekawostek oraz wywiadami z różnymi ludźmi związanymi z uniwersum Pokémon. Oczywiście został też przedstawiony fenomen nieustannie popularnego Pokémon GO – gry AR, w której łapiemy wirtualne stworki w rzeczywistym terenie. Znajdziemy też spis wszystkich stworków do czasu ósmej generacji. W każdym razie jest multum informacji na chyba każdy temat związany z Poksami, co naprawdę trzeba docenić.
Pokémony, wszędzie Pokémony
Wróćmy do tego, jak prezentuje się zawartość wewnątrz książki. Urocze grafiki Pokémonów obsiadły dosłownie każde wolne miejsce, nawet kosztem tekstu, co czasem jest niewygodne, gdy jakaś przekazywana myśl nagle jest przenoszona na inną stronę czy akapit. Różne style przedstawienia stworków – od anime po pikselowe retro, od małych okienek po gigantyczne grafiki tła – są świetnie dostosowane do tematu oraz ważności podawanych informacji. Pojawiają się również zdjęcia z różnych etapów produkcji gier, anime czy filmów oraz szkice koncepcyjne. Od grafik ciężko oderwać wzrok, dzięki czemu będzie to znakomita forma rozrywki dla młodych czytelników.
Niestety książka nie ustrzegła się pewnych sprzeczności w tekstach, co akurat nie jest winą polskiego wydawcy, ponieważ odziedziczyła to po zachodnim wydaniu. Chociażby w jednym eseju jest napisane, że taka czy inna funkcja była świetnym dodatkiem; w innym, że wzbudzała mieszane uczucia. Z drugiej strony to po prostu pozostałość po tym, iż niektóre rozdziały debiutowały w różnych czasopismach, nim trafiły do książki. Autorów artykułów mamy tutaj kilku, więc ciężko było utrzymać idealną spójność zawartości. Niektóre teksty wydają się nieco toporne i sztywne, a mimo że są merytorycznie poprawne, nie wszystkie dobrze się czyta nawet po przełożeniu na język polski. Niestety wychwyciłem też nieco literówek, połączonych słów czy nawet błędów ortograficznych i językowych. Rozmiar czcionki też mógłby być większy. Mimo to ostatecznie da się na to wszystko przymknąć oko, ponieważ książka nie dąży przecież do bycia literaturą wysokich lotów czy nawet beletrystyką.
Lepiej późno niż wcale
Nim zakończymy, jako że jesteśmy portalem o grach, przyjrzyjmy się dokładniej temu, jak zostały przestawione. Zasadniczo potraktowano je jako część większej całości, aczkolwiek tym, które stanowiły kamień milowy serii (albo jakąś większą porażkę) poświęcono więcej miejsca w obrębie danej generacji. Z tych najwcześniejszych, wydawanych w podwójnych wersjach będą to na przykład Pokémon Red & Blue (w Japonii znany jako Red & Green) na pierwszego Game Boya, Pokémon Gold & Silver na Game Boy Color czy Pokémon Diamond & Pearl dla Nintendo DS. Teksty o grach kończą dwa tytuły studia GameFreak na Nintendo Switch, czyli Pokémon Sword & Shield oraz Pokémon Legends: Arceus. Obecny jest też tekst o wszystkich remake’ach tytułów, które się ich doczekały. Ogólnie nie mamy tu do czynienia z recenzjami sensu stricte, gdzie naświetlane są wady i zalety konkretnej produkcji, (chociaż te też są wspomniane), ale raczej z długimi esejami o tym, co stało za daną produkcją – ideą, oczekiwaniami, procesem tworzenia i samym przyjęciem przez fanów. Takie podejście bardziej mi przypadło do gustu niż suche fakty, brakło mi jednak wyraźniejszego oznaczenia platform, na jakie poszczególne tytuły zostały wydane, chociażby pod postacią prostych ikonek na rogach stron.
Pomimo pewnych niedoskonałości Historia Pokémonów. Kompletna historia najbardziej udanej franczyzy na świecie to dobra książka, by poznać przeszłość i najlepsze lata uniwersum Pokémon. Odnajdą się w niej zarówno najmłodsi, jak i najstarsi fani. Pierwszych ucieszy bogata szata graficzna, drugich masa artykułów pełnych wiedzy i różnorodnych ciekawostek. Polskie wydanie ładnie też prezentuje się na półce, co ma duże znaczenie dla wielbicieli marki. Chociaż nie ustrzeżono się błędów, recenzowaną książkę nadal warto postawić obok wielu gier wydanych na przestrzeni lat czy innych mediów dotyczących omawianego tematu. Czas na bliższe spotkanie z kieszonkowymi stworkami.
KSIĄŻKĘ DO RECENZJI DOSTARCZYŁO
DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE!
















